Bo najtrudniej jest…

Trzy lata temu moje poranki wyglądały tak: Właśnie wróciłam z bezludnej wysypy, gdzie budziłam się z delfinami i żyłam z 10 wspaniałych ludzi bez internetu, telefonu i kontaktu z pozostałym światem. Jak już wróciliśmy do cywilizacji codziennie rano ruszaliśmy łodzią obserwować wieloryby na Morzu Corteza, taki to właśnie poranek. Wydawałoby się, że najtrudniej jest wyjechać.... Czytaj dalej →

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑