About

eng below

Blog powstał trochę z potrzeby podzielenia się z szerszym gronem moimi podróżami, a trochę z praktycznego podejścia do sprawy. Podczas moich poprzednich wyjazdów zawsze pojawiał się problem kontaktu, dawanie znaku życia kilku osobom przy zazwyczaj marnych połączeniach internetowych. Tym sposobem mogę łapiąc tylko na minutę internet dać wszystkim znać co u mnie. Mam nadzieję, że to też powstrzyma moją mamą przed wysyłaniem panicznych maili do szefów różnych organizacji na końcu świata z pytaniem czy żyję 🙂 (kocham Cię mamo!). Jeżeli przy okazji uda mi się zainspirować kogoś swoimi wyjazdami do tego żeby jednak spełniać swoje marzenia to tym lepiej!

Małe zapoznanie: z zawodu jestem weterynarzem i na co dzień zajmuję się końmi. Jest to moja „szara” rzeczywistość. Coś czym żyję to wyjazdy w różne miejsca i pomaganie w konserwacji dzikiej przyrody. Byłam już w Afryce, jako wolontariusz pomagałam fundacji zajmującej się rehabilitacją dzikich zwierząt, w Meksyku, gdzie pomagałam w ocenie populacji wielorybów. Na dzień dzisiejszy znów ruszyłam do Afryki pomóc w programie badawczym gepardów i lampartów w Namibii

Make a change: a to moje małe dziecko. Konkretny pomysł zaświtał mi w głowie pewnego dnia w pracy. Do tego czasu męczyłam się strasznie próbując dojść do tego jak robić coś, co będzie dla mnie pasjonujące a jednocześnie inspirujące dla innych. Coś, co będzie miało znaczenie. Moim marzeniem zawsze była Afryka, poszłam na studia, robiłam wszystko co powinnam, ale ciągle czułam, że czegoś mi brakuje, że nie tędy droga. Brałam się za różne rzeczy, ale wszystko się gdzieś rozsypywało. Jak jazda na rowerze we mgle. Wiedziałam co chcę, ale nie wiedziałam jak tam dojechać. Aż do pewnego wieczora gdy koleżanka powiedziała mi o możliwości dostania grantu dla studentów na praktyki zagraniczne. Deadline był następnego dnia. Nie zastanawiałam się i wysłałam zgłoszenie. Niby na wiele nie licząc, ale gdzieś tam jednak w środku bardzo chciałam go dostać. Kilka tygodni później całkowicie kosmiczny mail. Congratulations! Dostała się Pani. Tak właśnie zaczęłam spełniać swoje marzenie. Wyjechałam do Afryki, tam dostałam zaproszenie do Meksyku. Teraz znów mogę jechać do Afryki.

Nie mogę powiedzieć, że znalazłam receptę na szczęście, ale wiem, że dogonienie swojego marzenia daje ogromną siłę do walki z problemami, które każdy z nas ma. Potem chce się robić tylko więcej i więcej dobrego. Na chwilę obecną powstaje blog i jeśli uda mi się dzięki niemu nakłonić chociaż jedną osobę do zmiany w swoim życiu to właśnie o to chodzi. W przyszłości mam nadzieję, że pojawi się możliwość dla każdego z Was dołączenia do make a change i ruszenia gdzieś daleko w świat żeby zacząć zmieniać swoje życie. Czasem potrzeba tylko chwili, żeby się zatrzymać, odetchnąć i znaleźć swoją drogę.

//

I have started that blog because I wanted to share experience of my journeys and I also needed to stay in touch with people I leave at home. And writing one post instead of few messages is much easier with the poor internet connection I usually have. This way, having internet connection just for a minute I can give a sing that I am still alive. And I hope it will also stop my mom from sending email to so conservation organization asking if I am al right (love you mom!). If by doing it I can inspire at least one person to follow her or his dreams, it is worth it.

About me: I am veterinarian, working mostly with horses. That is my „normal” reality. That what I really live for is traveling to many distinct places and getting involved in conservation work. I have been already to Africa, working as a volunteer in Wildlife Foundation. I went to Mexico and an I was helping in conservation project on whales. Now I am heading to Africa again to help in a research project on cheetahs and leopards.

Make a change: that is my little baby. The idea pop up in my mind one day at work. By that time I struggled to find a way of doing something that I would be passionate about an it would be inspiring for other. Something with a meaning. I have always dreamed about Africa, I graduated and did whatever I should but I still felt like I am missing something. I have tried many things but nothing really worked. It was like driving a bicycle in a dark. One day a friend of mine told me about a grant for veterinary students for a month long externship wherever you want. Deadline was the next day. I didn’t wait and sent my application. I didn’t expect much but I kept it somewhere in my mind. And few weeks later I received that incredible email. Congrats! You got it! That is how I started fulfilling my dream. I went to Africa, there I was invited to Mexico, and now again I have that great possibility to go back there.

I can’t say that I found a recipe for happiness. But I know that catching your dream gives a lot of strength to deal with everyday problems. Afterwards you just want to do more and more good things. For now I am starting this blog and if I can make one person to follow the dream, that is a success.  But I hope that in the future there will be a possibility to invite whoever wants to join make a change and travel with me. Sometimes you need just a moment, to stop, think and find your way.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: