Bo najtrudniej jest…

Trzy lata temu moje poranki wyglądały tak: Właśnie wróciłam z bezludnej wysypy, gdzie budziłam się z delfinami i żyłam z 10 wspaniałych ludzi bez internetu, telefonu i kontaktu z pozostałym światem. Jak już wróciliśmy do cywilizacji codziennie rano ruszaliśmy łodzią obserwować wieloryby na Morzu Corteza, taki to właśnie poranek. Wydawałoby się, że najtrudniej jest wyjechać.... Czytaj dalej →

Wolontariat w Afryce to moje marzenie!

Często dostaje wiadomości z taka informacją- wolontariat w Afryce marzy mi się od zawsze, jak Ty to zrobiłaś, że się tam dostałaś. Byłam tam, dotknęłam i posmakowałam, więc może warto podzielić się tą wiedzą. To jest świetne i myślę, że niewiele jest lepszych rzeczy na świecie niż to, że chce się poświęcić swój czas i... Czytaj dalej →

Jak zaintubować lwa

Raz, dwa trzy i zleciało, 20 przebadanych gepardów, 4 lamparty, 2 lwy i jedna hiena brunatna. Ja miałam dodatkową pracę z dwoma końmi. Została nam jutro do przebadania dwójka najstarszych gepardów i oryx ze złamanym rogiem i polowanie na jeszcze jednego lamparta. Najciekawsza była noc z hieną brunatną, ta złapana w zeszłym roku była tylko... Czytaj dalej →

Sand angel

Pobudka 5 rano,  w nocy zamiast psa, miałam termofor i wiele, wiele warstw. Ale tak.. warto . 5:30 byliśmy już w drodze do parku, korzystając z jeszcze jednego luźniejszego dnia, pojechaliśmy poszukać lampartów, od jutra, będziemy je widzieć ale już nie w roli pacjentów. Dziś jeszcze można się było pocieszyć naturą w najpiękniejszym wydaniu. Jak... Czytaj dalej →

Historia kołem się toczy.

Dokładnie rok temu po raz pierwszy przyjechałam do AfriCat, była to moja druga wizyta w Afryce, ale pierwsza w konkretnym celu. Wziąć udział w corocznym Health Check, ale też zacząć szukać miejsca na to, żeby zabierać innych na takie wyjazdy. Siedząc teraz na tej samej ławce co w zeszłym roku myślę sobie.. kurczę, no chyba... Czytaj dalej →

Ja chcę jeszcze raz!

No to ruszamy, nie zajęło to nawet roku i zaczynam znów. Właśnie wsiadamy do samolotu w Warszawie z grupą 11 śmiałków i ruszamy do AfriCat, aby wziąć udział w programie Enviormental Education. Nie sądziłam, że tak szybko uda się zebrać ekipę i co więcej pieniądze na ten wyjazd, ale udało się jedziemy!   Radość, radość!!

You don’t have to change a lot to make a change

Afryka Afryką, a ostatnie kilka tygodni spędziłam w dolinie Liwca, godzinę drogi od Warszawy, całkiem niedaleko a dane mi było spotkać cała rzeszę dzikich zwierząt, ale nie o tym. Pisanie z Afryki jest zawsze "fajne" bo można opowiedzieć historie z dalekiego kraju, o lataniu helikopterem i ratowaniu lwów. Tak to jest wspaniałe i jestem wielką... Czytaj dalej →

Good bye Africa

No i skończyło się, dwa tygodnie to jednak krótko.. Podsumowując, poznałam wspaniałych ludzi, nauczyłam się wiele i jeszcze więcej, pomagałam łapać hieny, lamparty, antylopy. Wkładałam rękę do paszczy lwa. Pojechałam też odwiedzić kilku starych znajomych. Może zbiorę się na dłuższy wpis, teraz wrzucam zdjęcia i spróbuję się odnaleźć z powrotem w naszej rzeczywistości..

The Fibonacci concept

Siedząc właśnie w moim biurze, zastanawiając się jak opisać wszystko co się ostatnio wydarzyło w jednym poście. Zacznę więc od zdjęcia z biura Wpadliśmy więc na pomysł puszczenia plotki o ilości kropek na sierści geparda, plam na żyrafach i łusek łuskowca, że wszystkie są zgodne z liczbą Fibonacciego. Potem planowaliśmy puścić to viarialowo do internetu... Czytaj dalej →

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑